Rodzina myślała, że doszło do śmierci mózgu. 4 lata później kobieta budzi się i mówi: „Wszystko słyszałam”

Rodzina myślała, że doszło do śmierci mózgu. 4 lata później kobieta budzi się i mówi: „Wszystko słyszałam”

¶roda, 16 maj 2018

Gdy Victoria Arlen miała 11 lat, zachorowała na nieznaną chorobę, przez która była w stanie wegetatywnym. Lekarze myśleli, że nigdy się nie obudzi, ale kilka lat później wszystkich zadziwiła!

Gdy poznasz historię Victorii Arlington na pewno pomyślisz, że została przez kogoś napisana.

Była energiczną dziewczynką, która kochała ćwiczenia i była bardzo aktywna. Kiedy jednak miała 11 lat nagle zaczęła mieć objawy podobne do grypy i kilkukrotnie zemdlała, podaje ESPN.com

Dwa tygodnie później sparaliżowało ją od pasa w dół i lekarze zaczęli się martwić. Paraliż stopniowo postępował, aż w końcu nie mogła mówić, jeść, ani się ruszać.

Była w stanie wegetatywnym i po energicznej dziewczynie zostało jedynie wspomnienie. Lekarze mówili, że szanse na wyzdrowienie są niewielkie.

4 lata oczekiwania

Kolejne lata były trudne dla jej rodziców. Przygotowali pokój, w którym opiekowali się Victorią i nie słuchali lekarzy, którzy mówili, że to koniec.

Po dwóch latach w śpiączce, coś się stało. Lekka poprawa, dziewczyna obudziła się, ale jej ciało wciąż nie reagowało. Słyszała to, co się dookoła niej dzieje, ale nie mogła rozmawiać z rodziną.

Nikt nie wiedział, że się obudziła i była więźniem własnego ciała.

„Rodzice we mnie wierzyli, nasz dom w New Hampshire zmienił się w szpital i zajmowali się mną wraz z trzema braćmi. Mam starszego brata, który mówił do mnie i trzymał mnie za rękę, opowiadał o tym, co się dzieje poza pokojem. Dzięki nim walczyłam. Nie wiedzieli, że ich słyszałam, ale ja słyszałam wszystko,” Victoria powiedziała ESPN

W międzyczasie lekarze znaleźli przyczynę jej stanu. Dwie różne choroby autoimmunologiczne wywołały opuchliznę w mózgu i kręgosłupie.
Ale Victoria wciąż była więźniem, nie mogła się komunikować ze światem zewnętrznym. Pewnego dnia, cztery lata od zachorowania, nawiązała kontakt wzrokowy z mamą. Był to początek serii niewielkich popraw, zaczęła dochodzić do siebie.

Dźwięki stały się słowami, drżenie ruchem i wreszcie mogła normalnie jeść.

Jedno się jednak nie zmieniło: jej nogi nie działały. Wszyscy lekarze mówili jej, że musi się przyzwyczaić do wózka inwalidzkiego.
Ale nadzieja nie zgasła.

Duży krok w tył

Nastolatka znalazła się na wózku. Nie było to proste, Victoria cieszyła się z powrotu do szkoły, ale ta wiadomość ją załamała.
Rodzice pocieszali ją i obiecywali, że nie spędzi całego życia na wózku.

Cała rodzina pomagała jej, aby Victoria nie straciła woli życia.

Ostatecznie to jej bracia jej pomogli. Victoria wychowała się nad jeziorem i zawsze kochała pływać, a teraz, jak sądziła, już nigdy miała tego nie zrobić…

Pewnego dnia bracia wepchnęli ją do wody i, chociaż na początku było to przerażające, wkrótce ponownie odkryła w sobie miłość do wody.

Nagle czuła się wolna i wciąż, ku swojemu zaskoczeniu, bardzo dobrze pływała.

Rekord świata

Zakwalifikowała się do Paraolimpiady w Londynie, w 2012, gdzie zdobyła trzy złote medale i złoty medal w stylu dowolnym na 100 metrów, ustanawiając nowy rekord świata.

Wtedy też świat zainteresował się jej inspirującą historią; przeprowadzano z nią wywiady w telewizji i do magazynów, opowiadała swoją historię.

Ale to nie koniec, ponieważ Victoria miała nadzieję, że pewnego dnia znów będzie chodzić.

Znalazła Project Walk, centrum specjalizujące się w pomocy sparaliżowanym. Wraz z mamą przeprowadziła się na chwilę do innej części kraju, aby mieć jak najlepszą szansę na rehabilitację.

Rodzinie było ciężko, więc wpadli na kolejny pomysł. Otworzyli pierwszy Project Walk na Wschodnim Wybrzeży, aby dać szansę Victorii i innym.

Nigdy nie przestała marzyć o chodzeniu

Lekarze wciąż byli sceptycznie nastawieni i powiedzieli rodzinie, że nie powinna marnować na to pieniędzy. Rodzina sprzedała dom, aby było ich stać na leczenie.

11 listopada 2015, 9 lat po tym, jak została sparaliżowana, Victoria zrobiła pierwsze kroki. Miała założoną uprząż i rehabilitanci pomagali jej ruszać nogami.

Wikimedia Commons / Bmalkinson

To jej wystarczyło. Ćwiczyła sześć godzin dziennie i powoli coraz lepiej chodziła. Mogła chodzić przy pomocy kul, a pięć miesięcy później mogła odstawić je na bok.

„Nie mogę powiedzieć, że każdy dzień jest idealny. Chodzenie zawsze jest trudne i wciąż muszę robić to wolno, gdy wzmacniam nogi. Ćwiczę 2-3 godziny dziennie. W dni, gdy moje nogi wciąż wydają się sparaliżowane, mam do pomocy wózek i kule, ale moja niepełnosprawność jest teraz mniej widoczna,” powiedziała ESPN

Rehabilitacja była niezwykle stresująca, niewiele osób w pełni rozumie to, co Victoria przeszła, aby być tu, gdzie jest.

„Jest to tego warte: minęło 10 lat odkąd po raz ostatni spojrzałam ludziom w oczy, zamiast patrzeć na nich z dołu.”

Co za niesamowita podróż i silna oraz inspirująca kobieta! Życzymy jej dużo szczęścia w życiu!

Starsza suczka porzucona na polu z dopiskiem: „Nie potrzebuję psa”

Mężczyzna aresztowany za znęcanie się nad koniem – policji pomogła informacja od ludzi

Mężczyzna ratuje przed śmiercią ośmiornicę – ona robi coś niespodziewanego

29-latka myślała, że umrze – oto, jak wygląda po tym, jak schudła 104 kg

Chcesz tego lata uniknąć ugryzień kleszczy? Oto 3, proste sztuczki, które każdy powinien znać

Książę Harry spotyka w Afryce osieroconego chłopca – 14 lat później zaprasza go na swój ślub